'czy działa mikrofon?'


Link 04.01.2010 :: 00:41 Komentuj (0)
nie wiem czy zauważyliście ale mamy 2010.
czyli że rok mniej złudzeń, rok starsza jestem, rok bliżej do śmierci i tego,
za kilka miechów się bronię.
maczugą nie, bynajmniej.

wychodzi na to że słowem, mówionym niestety.

coby tu jeszcze...
lakier mi zszedł z paznokci (czarny) i nie mam zmywacza.
chyba nie ściągnę jutro rękawiczek na uczelni.

Dużo się zdarzyło ostatnio.
Doszłam do wniosku, że zawsze pod koniec roku dzieje się najwięcej.
To tak jak ze sprawozdaniem finansowym, pod koniec roku obrachunkowego zawsze są jakieś cyrki.

no, ale koniec tego mędzenia, wspomnienia snują starzy ludzie, ja chyba jeszcze nie jestem na tyle stara żeby wspominać. No i uczelnia jutro i strasznie interesujące wykłady na uczelni, i jestem tak podekscytowana że chyba nie zasnę.

.


Link 10.03.2010 :: 22:15 Komentuj (0)
przy życiu trzyma mnie chyba tylko świadomość, że nie może być wiecznie źle.
bo reszta jakoś zawodzi.

człowiek zawsze się czegoś nowego nauczy -
ja się ostatnio nauczyłam, że pewnych problemów nie da się rozwiązać i z pewnymi rzeczami człowiek sobie nigdy nie poradzi. Spycha to głęboko w podświadomość ale niestety - tylko czekać, aż wylezie błocko znowu...

"Śmierć była łagodna, pachniała winem i głaskała ją po głowie."




Link 03.04.2010 :: 00:24 Komentuj (1)
Była notka ale skasowałam bo za długa i nudna. 50 podejście do pisania, kobiety potrafią na prawdę czasem człowieka rozczarować.

Czym ja bym się chciała podzielić ze światem? Swoimi przemyśleniami, przeżyciami, to pewne. Ale jakimi? Moje przemyślenia ostatnio są zadziwiająco płytkie i egoistyczne, nie chcę sie przyznawać że jestem egoistką.
Myślę nad swoją przyszłością. W sumie przyznając się sama przed sobą i światem, to ja nie mam tak bardzo pod górkę jak inni. Wiem, że naszarpię się jak dzika świnia, zanim osiągnę to co zamierzam. Znowu wycięłam połowę tekstu.

Zabawne, przypomniało mi się... Idealne podsumowanie tej notatki:
(ojciec) - Oto moja, córka, Kamila.
(znajomy ojca) - Rysiek, to Ty masz taką ładną córkę? Niepodobna do Ciebie. Córko Ryśka, jedno Twoje słowo, a dostaniesz co sobie zażyczysz. Syna mam wiesz?



[apropos tego, że niektórzy mają pod górkę w życiu. i chyba zmienię sobie imię. Pierwsze 'córka', drugie: 'Ryśka'].


Link 08.04.2010 :: 01:06 Komentuj (0)
siedzę i słucham muzyki. słuchawki i ogłuszająca siła mojego najlepszego środka uspokajającego.

one road to the promise land..

mam coraz silniejsze lęki, odbierają mi oddech.

/toto - one road/


Link 30.05.2010 :: 01:50 Komentuj (0)
ale pochrzanione jest to wszystko.
piszę (aktualnie mam jedną z wielu przerw) pracę licencjacką - deadline do 31 maja godzina 6:00.
6:00 bo chciałabym jesczcze pospać do tej 8:00 zanim będę musiała wstać i się użerać z promotorem. O ile zastanę go na uczelni.

Generalnie - dupa, bo mam dwa (już jeden) dni na napisanie pracy licencjackiej. Oczywiście to moja wina, że nie zaczęłam wcześniej, ale mogę sobie pozwolić na zwalenie winy na promotora, bo poinformował nas tydzień temu, że mamy do 31 oddać gotowe prace. Do dziekanatu!

Ja, uhm, a ciekawe jak skończę sesję, jak egzaminy mam jeszcze 7 czerwca.
Czego innego by się spodziewać po polskiej uczelni.

Poza tym, oko mnie boli przez soczewkę ale nie chce mi się wstawać i ją ściągać.
Poza tym, dupa po raz 2 bo jest dupiata pogoda i nie umiem myśleć.
Poza tym... świat jest kurna blaszka mały a ja w tym Bytomiu jestem już spalona.

Poza tym... pracuję, a jest to praca niezwykle stresująca. Oficjalnie pracuję w 3 różnych firmach na 3 różnych stanowiskach. Prywatnie mam jednego pracodawcę, przy czy trzeciej firmy nie bierzemy pod uwagę.
Owy pracodawca nie uznaje czegoś takiego jak 'godziny snu', 'wolne', 'jestem chora', 'zwolnienie lekarskie', 'zajęcia na uczelni'.

Pracuję 24 h/dobę, co jest potwornie męczące, ale mi się podoba.

Poza tym, to idę spać i śnić o swojej ukochanej ustawie o ochronie danych osobowych która jest tak pociągającą lekturą, że aż wpadłam na pomysł żeby pracę na jej temat napisać.

*:


Link 10.07.2010 :: 16:33 Komentuj (4)
Zastanawiam się, z czego to wynika? Twoje zachowanie? Nie podejrzewałam Cię nigdy o to, że mówisz jedno, a robisz drugie. Że czyny nie pokrywają się ze słowami. Przynajmniej nie przypominam sobie żeby, kiedykolwiek coś takiego miało miejsce.

Aż do naszego zerwania. Chyba że przez cały związek mnie okłamywałeś, a powiem szczerze, że im dłużej nie jesteśmy razem, tym większe mam wątpliwości. Że byłeś w porządku.

Boli mnie to, że ciągle nie zakończyliśmy tego etapu. Obiecywałeś mi jedno, zachowujesz się teraz jak... dupek.
Przez Twoje obecne zachowanie, zostałam wyizolowana z byłej 'naszej' ekipy - bo teraz jest już tylko Twoja.
Straciłam kontakt z ludźmi, których lubiłam i ceniłam.

Możemy sobie mnożyć przykłady, kto jest bardziej skrzywdzony. Kto bardziej cierpi. Pewnie Ty.
Ale przez to, że sytuacja ciągle nie jest zamknięta - ja nie mogę iść dalej. Ty też nie.

Potrafisz obwiniać za to, że zerwaliśmy, wszystkie moje przyjaciółki, mnie - żądną przygód...
A prawda jest chyba taka, że przeszło mi po tych 2 latach ubiegania się za Tobą.
Wiem, że na początku mnie nie kochałeś, to się czuje. Zastanawiam się tylko, dlaczego zacząłeś być ze mną, skoro nie byłeś mną specjalnie zainteresowany. I kiedy na prawdę coś do mnie poczułeś.

Lepszy rydz niż nic?

Chciałabym, żebyś miał tyle odwagi, żeby spotkać się ze mną i powiedzieć mi prosto w twarz. Jak to wszystko wyglądało na prawdę, jak ma wyglądać teraz. Bo chyba Twoje zapewnienia kiedy ze mną zrywałeś, były nic nie warte. Przynajmniej takie wydają mi się teraz.

Prawdą jest też, że mam ochotę Ci strzelić w twarz i wykrzyczeć jaki byłeś i jesteś dla mnie. I jak duże teraz mam problemy z relacjami międzyludzkimi.

A pewnie i tak by się nic nie zmieniło.



Link 13.07.2010 :: 21:18 Komentuj (2)
Czuję się jakbym miała rozdwojenie jaźni. Nie wiem czy jestem na coś chora, czy to kwestia 'nie-wiem-czego-chcę-więc-podejmuję-głupie-decyzje-życiowe'.


Nie potrafię nawiązać NORMALNYCH relacji z mężczyznami. W ogóle ze wszystkimi. Staram się jak mogę, ale moja chora psychika robi swoje. Czuję się, jakbym była spychana na bok i jakaś inna Kamila przejmowała władzę nad moim zachowaniem.
Mózg dzieli mi się na pół i jedna połowa obserwuje to co robi druga. Ta 'normalniejsza' połowa potrafi nawet czynić uwagi podczas tego co robię, a nie do końca bym chciała.

'mniej-normalna' połowa zwykle odpowiada, że mało ją obchodzi co myślę na ten temat.
i robi dalej swoje.

Jak poczyni co zaplanowała, wracam 'ja-normalna'

chociaż nie wiem czy można rozgraniczyć moją jaźń na 'ja-normalną' i 'ja-nienormalną'.


Link 05.08.2010 :: 11:37 Komentuj (0)
Nie przyzwyczajaj się do mnie . Nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj, ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty, zapominaj, jak się ruszam, jak ubieram, jak pachnę . Nie przywiązuj się do mnie - ja mam w zwyczaju uciekać...



Link 08.08.2010 :: 21:06 Komentuj (2)
Wyobraź sobie. Potrzebujesz stałej dawki adrenaliny i stresu. Jesteś uzależniony od wrażeń. Zdarzyło się, że na nadchodzący weekend nie masz planów. Jest pełno rzeczy którymi możesz się zająć.

W końcu przeczytasz tę książkę, którą polecił Ci znajomy, mówił, że jest świetna. I obejrzysz kilka filmów, musisz nadrobić zaległości. Na pewno posłuchasz swojej ulubionej muzyki, w końcu! Nikt nie będzie przeszkadzał, odpoczniesz.

Będziesz spał do późna, a na śniadanie zjesz naleśniki, bo akurat masz ochotę. Z powidłami. I weźmiesz gorącą kąpiel, w wannie, taką jaką lubisz.

Przychodzi sobota. Budzisz się...

...i czujesz, że umierasz, przez następne dwa, pieprzone dni.


Link 09.09.2010 :: 12:07 Komentuj (4)
Człowieka z nerwicą, nie powinno się budzić. Nagle. Właściwie, 'nagle' nie ma znaczenia, bo budzik mnie zawsze budzi 'nagle', a wcale mnie szlag nie trafia jak go słyszę.

Za to szlag mnie jasny trafia jak wstaje moja mama.
Niestety, pomimo xx lat na karku a.k.a. 'powinnam już być niezależna' mieszkam z rodzicami.
Czasem jest to wcale miłe, na przykład tata do domu przywiezie kfc, bo mama obiadów nie gotuje. W ogóle.
To już nie jest miłe.

Albo na przykład nie muszę się martwić o opłaty, za to muszę się martwić o swoje bębenki uszne, podczas awantur o powyżej wymienione.

Nie wiem co jest jeszcze miłe, bo nic mi do głowy nie przychodzi, wiem za to, że niemiłe jest jak rano wstaje moja mama. Powtarzam się, ale to jest dla mnie najgorsza część dnia.

Nie wiem jakim cudem ale przez zamknięte drzwi z mojego pokoju potrafię usłyszeć jak sypie sobie cukier do porannej kawy. Mam wrażenie też, że ćwiczy do jakiegoś tajemniczego konkursu, który polega na rzucaniu naczyń.. co celu?Na razie celem jest zlew w naszej kuchni.

Jeżeli jednak jestem na tyle bezczelna, że śpię dalej, czeka mnie więcej atrakcji. Ładowanie naczyń do zmywarki.


Jak mam tę szansę żeby sobie pospać dłużej i jestem na tyle zmęczona, że potrafię zasnąć z powrotem, mamy gwoźdź programu.

Nagle otwierają się drzwi z mojego pokoju, z takim trzaskiem, że głuchy zawału by dostał, a ja słyszę całkiem nieźle.
Mama sprawdza czy śpię... jeśli uda mi się zesztywnieć i nie spaść z łóżka z tego stresu, to zamyka tak cicho drzwi, że muszę otworzyć oczy żeby sprawdzić czy wyszła. A jak się podniosę to słyszę koronne zdanie poranka - 'opróżnij mi zmywarkę jak się naczynia umyją'

I tak co rano...
Lekarz mi powiedział, że moja nerwica jest nie do wyleczenia.



Odwiedzam


xerook . kaimowski . tworzywo.handmade . gbUr . illegaldreams . cck.family . freshmilk . ratunku-co-robić . bakao . stasio .

Archiwum


2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2009
2008
2007
2006