Link 30.05.2010 :: 01:50 Komentuj (0)
ale pochrzanione jest to wszystko.
piszę (aktualnie mam jedną z wielu przerw) pracę licencjacką - deadline do 31 maja godzina 6:00.
6:00 bo chciałabym jesczcze pospać do tej 8:00 zanim będę musiała wstać i się użerać z promotorem. O ile zastanę go na uczelni.

Generalnie - dupa, bo mam dwa (już jeden) dni na napisanie pracy licencjackiej. Oczywiście to moja wina, że nie zaczęłam wcześniej, ale mogę sobie pozwolić na zwalenie winy na promotora, bo poinformował nas tydzień temu, że mamy do 31 oddać gotowe prace. Do dziekanatu!

Ja, uhm, a ciekawe jak skończę sesję, jak egzaminy mam jeszcze 7 czerwca.
Czego innego by się spodziewać po polskiej uczelni.

Poza tym, oko mnie boli przez soczewkę ale nie chce mi się wstawać i ją ściągać.
Poza tym, dupa po raz 2 bo jest dupiata pogoda i nie umiem myśleć.
Poza tym... świat jest kurna blaszka mały a ja w tym Bytomiu jestem już spalona.

Poza tym... pracuję, a jest to praca niezwykle stresująca. Oficjalnie pracuję w 3 różnych firmach na 3 różnych stanowiskach. Prywatnie mam jednego pracodawcę, przy czy trzeciej firmy nie bierzemy pod uwagę.
Owy pracodawca nie uznaje czegoś takiego jak 'godziny snu', 'wolne', 'jestem chora', 'zwolnienie lekarskie', 'zajęcia na uczelni'.

Pracuję 24 h/dobę, co jest potwornie męczące, ale mi się podoba.

Poza tym, to idę spać i śnić o swojej ukochanej ustawie o ochronie danych osobowych która jest tak pociągającą lekturą, że aż wpadłam na pomysł żeby pracę na jej temat napisać.

*:



Odwiedzam


xerook . kaimowski . tworzywo.handmade . gbUr . illegaldreams . cck.family . freshmilk . ratunku-co-robić . bakao . stasio .

Archiwum


2017
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006