Zastanawiam się, z czego to wynika? Twoje zachowanie? Nie podejrzewałam Cię nigdy o to, że mówisz jedno, a robisz drugie. Że czyny nie pokrywają się ze słowami. Przynajmniej nie przypominam sobie żeby, kiedykolwiek coś takiego miało miejsce.

Aż do naszego zerwania. Chyba że przez cały związek mnie okłamywałeś, a powiem szczerze, że im dłużej nie jesteśmy razem, tym większe mam wątpliwości. Że byłeś w porządku.

Boli mnie to, że ciągle nie zakończyliśmy tego etapu. Obiecywałeś mi jedno, zachowujesz się teraz jak... dupek.
Przez Twoje obecne zachowanie, zostałam wyizolowana z byłej 'naszej' ekipy - bo teraz jest już tylko Twoja.
Straciłam kontakt z ludźmi, których lubiłam i ceniłam.

Możemy sobie mnożyć przykłady, kto jest bardziej skrzywdzony. Kto bardziej cierpi. Pewnie Ty.
Ale przez to, że sytuacja ciągle nie jest zamknięta - ja nie mogę iść dalej. Ty też nie.

Potrafisz obwiniać za to, że zerwaliśmy, wszystkie moje przyjaciółki, mnie - żądną przygód...
A prawda jest chyba taka, że przeszło mi po tych 2 latach ubiegania się za Tobą.
Wiem, że na początku mnie nie kochałeś, to się czuje. Zastanawiam się tylko, dlaczego zacząłeś być ze mną, skoro nie byłeś mną specjalnie zainteresowany. I kiedy na prawdę coś do mnie poczułeś.

Lepszy rydz niż nic?

Chciałabym, żebyś miał tyle odwagi, żeby spotkać się ze mną i powiedzieć mi prosto w twarz. Jak to wszystko wyglądało na prawdę, jak ma wyglądać teraz. Bo chyba Twoje zapewnienia kiedy ze mną zrywałeś, były nic nie warte. Przynajmniej takie wydają mi się teraz.

Prawdą jest też, że mam ochotę Ci strzelić w twarz i wykrzyczeć jaki byłeś i jesteś dla mnie. I jak duże teraz mam problemy z relacjami międzyludzkimi.

A pewnie i tak by się nic nie zmieniło.
Name:

Komentarze:

11.07.2010, 23:36 :: 83.41.15.250
zUlOok
Tak ... to między innymi "moja" wina, że zerwaliście.

Jest przykro. Ale takto już bywa. Mówią jedna, robią drugie. Nigdy byśmy się nie spodziewali, że ludzie potrafią być takimi świniami. Tak dwulicowi.

Wiem jak to boli. Wiem, że Ty wiesz. Może jednak coś go ruszy i odważy się porozmawiać ... w co jednak wątpie...

Kocham Cię.

11.07.2010, 13:49 :: 85.219.184.149
samfisher
Przecież to Twoje życie i robisz w nim to na co masz ochotę, nawet jeśli ma się ochotę być singlem.
Głupot nie słuchaj - z nikim musowo być nie musisz i najważniejsze, być nie można.

10.07.2010, 23:13 :: 85.219.184.149
samfisher
Nie staram się, ja już ważę odpowiednio do swojego wzrostu, ot lubię dobrze wyglądać i znów mam warunki aby nad sobą pracować :)

U mnie nastąpił w maju w tamtym roku, 6 letni związek a jednak potrafiłem i potrafię zadbać o "własne" uczucia.

10.07.2010, 17:23 :: 85.219.184.149
samfisher
Bo facet to świnia. Jedno co można zrobić to nie angażować się przez dłuższy czas. Wykorzystywać, chodzi tego na pęczki - i bab i chłopów.

Wiem co czujesz mimo, że jestem facetem.