Wyobraź sobie. Potrzebujesz stałej dawki adrenaliny i stresu. Jesteś uzależniony od wrażeń. Zdarzyło się, że na nadchodzący weekend nie masz planów. Jest pełno rzeczy którymi możesz się zająć.

W końcu przeczytasz tę książkę, którą polecił Ci znajomy, mówił, że jest świetna. I obejrzysz kilka filmów, musisz nadrobić zaległości. Na pewno posłuchasz swojej ulubionej muzyki, w końcu! Nikt nie będzie przeszkadzał, odpoczniesz.

Będziesz spał do późna, a na śniadanie zjesz naleśniki, bo akurat masz ochotę. Z powidłami. I weźmiesz gorącą kąpiel, w wannie, taką jaką lubisz.

Przychodzi sobota. Budzisz się...

...i czujesz, że umierasz, przez następne dwa, pieprzone dni.
Name:

Komentarze:

09.08.2010, 13:28 :: 87.205.181.4
kopakabana
To teraz jak już masz dość tego pustostanu to bierz się do pracy!:P Nie wiem pomaluj mieszkanie, poszukaj pracy albo napisz książkę:P

08.08.2010, 22:33 :: 77.254.21.67
kopakabana
mam tak od ponad dwóch miesięcy...