Pomimo Jej milczenia, monologuję sobie dalej.
- "Chciałabym się zamknąć w jakimś miejscu, gdzie nawet moje własne myśli nie dotrą do mnie. Brak bodźców, brak akcji, brak reakcji. To nie jest realne, wiem. Jestem i będę obecna w tym Miejscu całe życie, dwadzieścia-cztery-godziny-na-dobę." - ostatnie zdanie mówię podniesionym głosem, dlaczego Ona zachowuje się jakby mnie tu nie było?
- "Jedynym wyjściem jest Śmierć" - mówi Ona.
A ja widzę tylko czarne morze w Jej oczach i dumny podbródek.
Name:

Komentarze:

15.06.2009, 16:24 :: 83.18.4.10
Di.
heh mozesz przyjsc poogladac jak grac nie umiesz:P jol:)

12.06.2009, 22:18 :: 83.22.14.201
zulook
pierdolisz.


11.06.2009, 14:43 :: 83.22.5.100
xera
cóż z tego, jeśli bez Niej, nie byłoby mnie..

11.06.2009, 09:47 :: 83.22.5.100
zulook
Czasem ignorancja jest potrzebna, by doszło do nas, że coś robimy źle. Ona Cię olewa, więc skończ do niej mówić. Pomyśl nad sobą. Ona Ci nie pomoże.