morze udręk.


Link 04.05.2009 :: 22:16 Komentuj (1)
Przedzieram się przez las, widzę trawę szarych komórek. W górze gałęzie zwojów mózgowych. Neuronowe ptaki przeskakują z gałęzi, na gałąź, wrzaskiem i trelem przekazują bodźce. Czuję jak przez najmniejszą cząstkę każdziuteńkiej rośliny przepływają litry krwi z dobroczynnym tlenem. Widzę kwiaty - myśli. Niektóre więdną, inne dopiero rozkwitają, by pokazać się całemu ciału.

Wędrując tak żywej duszy nie widzę, wiem, że tylko ja jedna tu jestem.
Szukam źródła wody, spragniona.. Morze. Czuję je. Widzę. Lekko wzburzone, niepewne, gotowe pochłonąć wszystko w swej toni i już nigdy nie wypuścić.

Znalazłam miejsce, gdzie wszelkie chwasty-myśli są wrzucane. Co raz jedna myśl wypłynie, odrazy jednak pochłaniana jest przez czarną kipiel. Rzadko kiedy w tym miejscu jest słonecznie. Czuję nadchodzącą burzę - myślę - biada temu, kto nie zapanuje nad morzem tej udręki..



Odwiedzam


xerook . kaimowski . tworzywo.handmade . gbUr . illegaldreams . cck.family . freshmilk . ratunku-co-robić . bakao . stasio .

Archiwum


2017
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006